VANG VIENG
LAOS
03.07.2009
31 °C

Zakotwiczylismy w Vang Vieng. Jest to jedno z najpiekniejszych, a zarazem najdziwniejszych miejsc jakie w zyciu odwiedzilismy. Sceneria jest naprawde bajeczna. Wysokie gory o niemal pionowych zboczach porosnietych dzungla i rzeka pedzaca w dolinie. Wioska, ktora jeszcze do niedawna byla zamieszkana tylko przez Laotanczykow zajmujacych sie lowieniem ryb oraz rolnictwem teraz jest tetniacym zyciem kurortem. Masa mlodych ludzi przyjezdza tutaj w poszukiwaniu relaksu. Taniego alkoholu, jedzenia, noclegu, latwo dostepnej marihuany, ktora jest tu dodawana do shake'ow, pizzy i setki innych rzeczy. Do tego cala masa rozrywek na wyciagniecie reki. Splywy kajakowe, wspinaczka, rowery, piesze wycieczki. Nie zaskakuje jednak, ze najbardziej popularnym zajeciem jest tutaj "tubing", czyli leniwy splyw w duzej detce z piwem w dloni. Na brzegach dziesiatki barow rzucaja liny by przyciagnac do brzegu tych, z pustymi butelkami.
W takich miejscach jak to "swiat zachdu" ze wszystkimi wartosciami i dobrodziejstwami wydaje sie szalejaca zaraza, ktora trawi wszystko co napotka na drodze. Jestesmy jak syfilis, ktory sie rozprzestrzenia bez zadnej kontroli. Wszytsko czego sie dotkniemy przemienia sie w hamburgera z frytkami.
Jutro zamierzamy uciec na caly dzien z miasteczka, by zobaczyc ten czar, ktory czai sie tuz za rogatkami Sodomy (bardzo wygodnej i majacej mimo wszystko wiele dobrych stron). Tymczasem ladujemy zdjecia z Vientiane. Na zdjecia raju przyjdzie wam nieco poczekac ![]()
Pozdrawiamy.
Posted by Frais 8:18 AM Archived in Tourist Sites | Laos













